Frajda z dziećmi i wodą roli głównej

1 sierpnia 2017

Takiej atrakcji Katowice jeszcze nie miały! I to takiej dedykowanej specjalnie najmłodszym. W Dolinie Trzech Stawów otwarto wodny plac zabaw.

 

W samym środku lata i wakacji, w chwili gdy panują afrykańskie upały, wodny plac zabaw to miejsce, które jak żadne inne będzie, jak sądzę, intensywnie eksploatowane. Wcześniej najmłodsi katowiczanie w gorące dni schładzali się w miejskich fontannach, które w mieście pełną raczej funkcje ozdobne i mają raczej cieszyć oko na tle okolicznej zieleni, niekoniecznie przy asyście tłumów dzieci. Ani to dobre dla fontann i wypoczywających przy ich osób, a już na pewno i samych dzieci. Teraz nasze pociechy będą mogły szaleć do woli w otoczeniu urządzeń specjalnie dla wodnych szaleństw stworzonych. Jak mówił prezydent Katowic Marcin Krupa  trakcie oficjalnego otwarcia wodnego placu zabaw w Dolinie Trzech Stawów, to miejsce idealne do wypoczynku dla całych rodzin. – Wodny plac zabaw – ponad 300 m² bezpiecznej przestrzeni do zabawy dla dzieci – podkreśla Marcin Krupa. – Co ważne, ta inwestycja powstała z inicjatywy mieszkańców naszego miasta. Projekt wymyśliła pani Monika Woźniak, która walczyła, by ta inwestycja została zrealizowana, przekonywała katowiczan, by na wodny plac zabaw głosowali w ramach budżetu obywatelskiego i ponad 3 tys. głosów było za tym projektem. Udało się, bo oto wodny plac zabaw już zaprasza do korzystania ze swoich urządzeń – mówi prezydent.

Koszt wodnego placu zabaw to około 1,5 mln. złotych.

To nie jedyna inwestycja związana z wodą zrealizowana i realizowana na terenie Katowic. Przypomnijmy, że w mieście planowana jest, a wkrótce ruszy budowa basenów krytych w trzech różnych lokalizacjach. Już w przyszłym tygodniu nastąpi przekazanie placu budowy w katowickim Zadolu.

Jak mówił prezydent Krupa w Katowicach wciąż jest deficyt miejsc przeznaczonych do kąpania, niemniej można korzystać z kąpielisk miejskich takich jak między innymi baseny na Rolnej, czy słynna Bugla. Jak zaznaczył prezydent deficyt ten spowodowany jest także brakiem dostatecznej ilości obsługi ratowniczej na takich obiektach. – Apelujemy, by osoby, które mają takie kwalifikacje, zgłaszały się do MOSiR-u. Jesteśmy chętni do nawiązania współpracy. Wówczas będziemy mogli więcej takich wodnych miejsc otwierać – zachęca prezydent.

Tekst i foto: Hanna Grabowska-Macioszek