Czym chata bogata

15 grudnia 2014

A raczej czym bogate Muzeum „Górnośląski Park Etnograficzny”. Tak właśnie można określić wszelakie dobro jakim instytucja ugościła wszystkich odwiedzających w trakcie Śląskiej Wiliji.

 

Stragany uginały się pod stosem rozmaitych wyrobów zarówno tych przyjemnych dla ducha, jak i dla ciała. Misternie wykonane na kształt koniakowskich koronek aniołki, zrobione techniką decoupage bombki, czy inne drewniane ozdoby choinkowe zadziwiały precyzją, a pięknie świątecznie przystrojone stoiska przyciągały uwagę i zachęcały do zakupów. Zapachy śląskich potraw wigilijnych wypełniały cały teren muzeum. Nie zabrakło wybornych ciast, tradycyjnych makówek, wigilijnej moczki, którą serwowały gospodynie z Regionalnego Zespołu Śpiewaczego z Jaśkowic. Chałupa, w której przyrządzały swoje dania była tak tłumnie oblegana, że długa kolejna złaknionych smakoszy wychodziła aż na podwórko.

Jak tradycja nakazuje Śląsko Wilijo oferuje co roku bogaty program artystyczny, a swoją świąteczną gawędę snuł jak zawsze znakomity Marek Szołtysek. Niewątpliwą atrakcją były harce Zespołu Bałamuty, który do muzeum przyjechał aż ze Zwardonia. Przebrani za kolędników prowadzili swój coroczny korowód, wesoło zaczepiając odwiedzających. Z pewnością na długo pamięci zapadnie niesamowity pokaz w strzelaniu z bata, jaki członkowie Bałamutów dali u wrót muzeum.

W tym roku także nagrodzono laureatów konkursu na najładniejsze ozdoby świąteczne, a także tych, którzy zwyciężyli w konkursie „Opowieści z wiejskiego podwórka”. Jego uczestnicy mieli za zadanie napisać opowiadanie dotyczące jakiegoś wydarzenia, które miało miejsce na wsi. W opowiadaniu miał się także znaleźć jakiś obiekt znajdujący się na terenie Muzeum „Górnośląskiego Parku Etnograficznego”. Zainteresowanie tematem przeszło najśmielsze oczekiwania organizatorów, bo wpłynęły aż 194 prace.

Ci, którzy nie zdążyli odwiedzić muzeum, mają czego żałować, bo następna taka huczna impreza dopiero na Wielkanoc.

Tekst i foto: Hanna Grabowska-Macioszek

 

A już niebawem zapraszam do czytania o kulinarnych znakomitościach, które proponują gospodynie z Jaśkowic, a także o zwyczajach kultywowanych przez Zespół Bałamuty.