Czy parking to plac targowy?

27 października 2016

Nad pytaniem zawartym w tytule zastanawiam się każdego roku najczęściej w okolicy Wszystkich Świętych i Bożego Narodzenia. Dlaczego właśnie w tym okresie? Zapraszam na parking przed moim domem w celu zakupienia chryzantem, a później bożonarodzeniowej choinki.

 

20161027_090951To właśnie na nim handlarze co roku z uporem maniaka sprzedają wyżej wymienione rośliny. Nie można zaprzeczyć: zarówno chryzantemy i choinki mają piękne. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że o ładniejsze w okolicy trudno, a i ceny przystępne.

Jednak jak sama nazwa wskazuje, parking służy do parkowania, a nie do handlowania! W okresie dnia Wszystkich Świętych, kiedy niemal cały obszar zajęty jest przez donice i furgonetki z kwiatami, znaleźć choćby jedno miejsce postojowe, graniczy z cudem.

Nie dalej jak dziś rano o mały włos nie przygrzałam w jedną z takich furgonetek, bo jej właściciel dosyć konkretnie zastawił moje auto, utrudniając mi wyjazd. Gdyby nie inny wyrozumiały kierowca, który miał ten sam problem co ja, musiałabym chyba porzucić chęć jazdy samochodem. A pan od furgonetki stał obok z kolegą zupełnie niewzruszony i z rozbawieniem obserwowali, jak blondynka mozoli się nad wyjazdem.

To obrazek, który powtarza się niestety co roku. „Choinkarze” i „chryzantemiarze” zajmują przestrzeń parkingową do handlu bynajmniej nie przeznaczoną. W ubiegłym roku przez „choinkowe śmieci” urwałam sobie zderzak. Taki los! Na szczęście to tylko kilka dni. Być może tym razem uda się przetrwać bez żadnej szkody.

Tekst i foto: Hanna Grabowska-Macioszek