Być może jeszcze złota w tym roku, a na pewno … polska

23 września 2018

Jesień od swoich pierwszych dni pozbawiła nas złudzeń, fundując nam pogodową jazdę.

 

Po upalnym jeszcze piątku, sobotni poranek do najprzyjemniejszych na pewno nie należał. Temperatura znacznie bowiem spadła, a słońce zniknęło za chmurami. Niedzielna aura zupełnie była urozmaicona: czasem słońce, czasem deszcz. Trudno nie wspomnieć przy tej okazji i zacytować jednej z pań urlopowiczek, z którą przyszło mi spędzić sierpniowy wypoczynek w Wiśle: „Ale upał, mogłoby popadać w końcu”. Z dedykacja zatem dla owej pani – mam nadzieję, że w końcu jest zadowolona, że w końcu pada, a chłód … no cóż … jesień!

Gwałtowna zmiana pogody nie pokrzyżowała jednak planów tym, którzy zaplanowali spędzić niedzielne popołudnie w Muzeum „Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie”. Takich tłumów przy tak nieładnej niedzieli, to nie widziałam już dawno. Poubierani w kurtki i co poniektórzy już w czapki i szaliki odwiedzający ochoczo uczestniczyli w tamtejszych pracach gospodarskich. Jesień na górnośląskiej wsi, to wszak nie przelewki. Trzeba zadbać przecież, by komory i spiżarnie na zimę napełnić. Trudno przewidzieć, czy nie będzie długa i sroga?

Duża przyjemność to własnoręcznie wykopane kartofle. Jakże by można o nich zapomnieć! To w końcu Dzień Kartofla, więc na kartoflisko w te pędy … no i potem nie trzeba w celu zakupu kartofelków, wybierać się do marketu. Zaskoczyć może fakt, jak wiele ciekawych potraw z kartofli właśnie powstać może. Na co dzień, jak sądzę to warzywo raczej niedoceniane i traktowane raczej jako dodatek do drugiego dania. A tymczasem: placki, nawijane na patyk, czy chociażby popularne jesienią pieczonki. Bez udziału kartofli smakować nie będą tak dobrze, a może nawet i wcale. Zapach jesiennego ogniska, w którym pieką się ziemniaki to smak godny króla, a przy ogniskowym kręgu, jakże jest przyjemnie. Ciepło i  smacznie.

Jak zatem można się przekonać jesień, mimo że na chwilę obecną, nie zachęca złotem, może być też interesująca. A być może jeszcze przyjdzie nam się nacieszyć tą własnie piękną kolorową i mam nadzieję, że słoneczną – tak pięknie opisywaną przez polskich poetów.

A już teraz zapraszam na kolejne wydarzenie w Muzeum „Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie”. Już 7 października – „Zbóje i zbójnictwo”. Warto wybrać się, by pożegnać sezon wystawienniczy w muzeum. Potem dopiero w grudniu „Śląsko Wilijo”.

Hanna Grabowska-Macioszek